|
Żyrardowski Zespół ds. Nieletnich ma coraz więcej pracy. Policjanci zajmujący się zbłąkanymi dzieciakami twierdzą, że wiek nieletnich sprawców z roku na rok się obniża. Dzieciaki popełniają coraz gorsze czyny, za które tak naprawdę nie czeka je żadna kara.
- Jest to bardzo poważny i niepokojący problem, ale powinniśmy sobie zadać pytanie dlaczego tak się dzieje? – mówi nadkom. Barbara Szewczenko, szefowa Zespołu ds. Nieletnich. – Jeśli dzieci w wieku 10-12 lat zaczynają popełniać pierwsze czyny zabronione, to znaczy, że wychowują się w środowisku dysfunkcyjnym. To nie jest tak, że dzieje się tak bez przyczyny. Jest wiele dzieci, które są zaniedbane, to znaczy rodzice się nimi nie zajmują, albo lekceważą to co dzieje się z ich pociechami. Nie można ignorować kradzieży gumy czy batonika, bo tak się zaczynają kłopoty. Później matka dowie się, że jej córka czy syn ukradł rower, a jeszcze później, że wyrwał torebkę. Trudności zaczynają się także wówczas, kiedy dziecko jest nieakceptowane przez środowisko, sprawia trudności w szkole, rówieśnicy się od niego odwracają. Gdy wszyscy wokół twierdzą, że dziecko jest niegrzeczne, niewychowane, nie uczy się, ono samo zaczyna w to wierzyć i zachowuje się coraz gorzej. - Takie dziecko krzyczy o pomoc, jego czyny, które czasami są bardzo złe, są wołaniem o pomoc, chce zwrócić na siebie uwagę – mówi Barbara Szewczenko. – Czasem robią to nieświadomie. Zaczynając wszystko analizować dopiero widzimy, że dziecko np. tęskni do mamy, chce się do niej przytulić, ale jej nie ma, dlatego niedobry, daje się we znaki. Tak naprawdę jest bardzo biednym dzieciakiem. Kolejną przyczyną złych zachowań dzieci jest przemoc w domu. Często ojciec-agresor załatwia sprawy bijąc dziecko i ono swoje problemy również rozwiązuje w ten sposób. Charakterystyczne dla tych dzieci jest również to, że one często czują się gorsze i na zasadzie jakiegoś dziwnego przyciągania, te dzieci też gromadzą się w grupę. Dziecko z rodziny dysfunkcyjnej nie zaprzyjaźni się z dzieckiem z rodziny bez takich problemów. Niestety powiększa się z roku na rok liczba rodzin patologicznych. – Nigdy nie kontrolowaliśmy tylu miejsc zamieszkania dzieci co teraz, z roku na rok jest coraz więcej – mówi Barbara Szewczenko. Do 13. roku życia dziecko, mimo że popełnia czyny zabronione, nie podlega odpowiedzialności karnej, więc sąd rodzinny wyznacza kuratora nadzorującego rodzinę. Po 13. roku życia, kiedy dziecko popełni czyn zabroniony, wówczas to ono ponosi odpowiedzialność karną. Musi jednak mieć na swoim koncie wiele występków, żeby sąd orzekł osadzenie w placówce resocjalizacyjnej. – Jednak taka kara powinna być wykonana natychmiast, niestety placówki są przepełnione i niekiedy taki nieletni przestępca czeka na umieszczenie pół roku czy nawet rok - mówi B. Szewczenko. – Wówczas następuje ogromna demoralizacja, bo taki młodociany robi już co chce, bo wie, że mimo popełnienia kolejnych wykroczeń nic więcej mu już nie grozi. Najczęściej popełnianym czynem wśród dzieci i młodzieży jest przemoc szkolna, nie tylko w stosunku do rówieśników, ale także w stosunku do nauczycieli. Znieważanie nauczycieli jest już na porządku dziennym. – Stara szmato, suko, kur… - tak mówią 13-14-latkowie do swoich nauczycielek – podaje przykład policjantka. – Dzieci między sobą załatwiają sprawy poprzez bójki, zastraszania czy wymuszenia. Kolejnym często notowanym wykroczeniem są kradzieże. - Właśnie na kradzieży został złapany najmłodszy odnotowany u nas chłopak – mówi Szewczenko. – Miał 8 lat, kiedy po raz pierwszy ukradł artykuły spożywcze w Biedronce, robił to z głodu, bo matka się nim nie zajmowała. Takie małe dzieci z reguły zaczynają takie życie z potrzeby - z głodu. Zdaniem pani nadkomisarz powinno się więcej pracować z tzw. trudną młodzieżą i dziećmi. Nie wystarczy jedno, czy dwa spotkania z psychologiem. Potrzeba jest stała indywidualna terapia z psychologiem, wówczas byłaby szansa dla zdemoralizowanego dziecka. Beata Pierzchała
|