|
Jak przeżyć mroźną zimę, kiedy nie ma czym palić w piecu? Co zrobić, kiedy brakuje pieniędzy na ciepły posiłek? Mroźna zima niebezpieczna jest szczególnie dla tych, którzy nie radzą sobie na co dzień, brakuje im pieniędzy. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej służy w takich przypadkach pomocą, ale nie zawsze taka osoba dociera do MOPS-u.
- Kilka dni temu zgłosił się do nas mężczyzna, który nie miał pieniędzy na opał. Mróz był siarczysty, a on nie miał żadnych szans na zakup węgla, stracił pracę i został bez żadnych środków – opowiada Elżbieta Olejnicka, kierownik Działu Pomocy Środowiskowej MOPS w Żyrardowie. - Na drugi dzień tona węgla trafiła do tego pana. Takie sprawy załatwiamy na bieżąco. W ostatnich dniach musieliśmy kilkakrotnie interweniować, bo niektórzy nie dają sobie sami rady. Ostra, zimowa aura spowodowała, że w ostatnich dniach mamy dużo interwencji u takich osób, które bez pomocy osób trzecich nie poradziłyby sobie. Wczoraj umieściliśmy starszą panią w szpitalu, drugą w Oryszewie. Również do Oryszewa pojechał mężczyzna, któremu spaliło się mieszkanie przy ul. Izy Zielińskiej. Mamy też kilka osób z zaburzeniami psychicznymi, które potrzebują szczególnej opieki. Kilka dni temu umieściliśmy jedną z tych osób w szpitalu. Reagujemy też na każdy sygnał, który przekazują nam mieszkańcy miasta. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy informację, że u mieszkającej w komunalnej kamienicy starszej kobiety zamarznięte są całe okna. Istniało podejrzenie, że starsza pani nie ma czym palić w piecu. Natychmiast złożyliśmy tam wizytę. Na szczęście okazało się, że w mieszkaniu jest ciepło, panią codziennie odwiedza córka, a szyby w oknach są zamarznięte ponieważ są to tylko pojedyncze okna. Dwunastu pracowników socjalnych MOPS-u jest w ciągłej gotowości, żeby pomóc potrzebującym. Niektórzy z nich już w grudniu szukali w MOPS-ie pomocy materialnej. - Pod koniec ubiegłego roku dostaliśmy dodatkowe środki na dożywianie, więc mogliśmy rozdysponować pomiędzy naszymi podopiecznymi – mówi Elżbieta Olejnicka. – Najczęściej pomoc polega na zagwarantowaniu dzieciom posiłków w szkołach. Również w czasie ferii będzie można z nich korzystać. Po taką pomoc trafiają do nas ludzie młodsi, którzy potrafią przewidzieć, że bez wsparcia nie uda im się przetrwać zimy. Także policja patrolując miasto, szczególną uwagę zwraca na osoby, które mogą stać się ofiarami zimy. - Tylko w styczniu policja interweniowała w dziewięciu takich przypadkach – informuje Edyta Marczewska, rzecznik KPP Żyrardów. – W większości było to osoby nietrzeźwe, które albo siadywały na ławkach, albo na klatkach schodowych, dwa razy policjanci znaleźli pijanych mężczyzn leżących na ulicy. Już od listopada policjanci zgodnie z rozporządzeniem Komendy Wojewódzkiej Policji kontrolują miejsca, gdzie najczęściej można natrafić na takie osoby. Później najczęściej trafiają do Oryszewa, na pogotowie lub na komendę policji. Dom w Oryszewie jest często ostatnią deską ratunku. Z tej pomocy korzysta zarówno policja, jak i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Czy nie zabraknie miejsc? - W tej chwili nie ma już wolnych miejsc, ale nikomu nie odmawiamy pomocy – podkreśla Robert Starzyński, dyrektor Stowarzyszenie MONAR-MARKOT „Dom dla Osób Starszych” w Oryszewie. – Jeśli jest potrzeba to na bieżąco organizujemy miejsca, nawet w stołówce rozłożymy materace. Muszę podkreślić, że w każdym z powiatów, z którymi współpracujemy (grodziski, sochaczewski, żyrardowski) nasiliła się ta potrzeba. Większość osób – 90% trafia do nas po interwencji policji, czy pracowników socjalnych. Czasem są to nawet osoby, które mają swoje lokum, ale jest one zaniedbane, jest tam zimno, dlatego trafiają do nas na ten najgorszy okres. Nie określamy terminu pobytu, każdy kto chce zostać, może zostać tak długo jak trzeba. Oryszew nie odmawia także przyjęcia osób pod wpływem alkoholu. – Przyjmujemy, czekamy aż wytrzeźwieją i później staramy się im pomóc w walce z nałogiem – podkreśla Starzyński. Z każdą z osób, które u nas przebywają staramy się pracować, udzielić jej rozsądnej pomocy. Niektórzy nie mają przecież problemu z alkoholem, za to nie mają gdzie mieszkać, nie mają pracy – zawsze staramy się pomóc. Dyrektor Starzyński mówi, że w Oryszewie sytuacja wróci do normy w kwietniu-maju. Miejmy nadzieję, że to tego czasu każdy potrzebujący znajdzie dla siebie ciepły kąt. Beata Pierzchała
|