Start arrow Sport arrow Zwycięstwo z Harmattanem, porażka z Korsarzem
Zwycięstwo z Harmattanem, porażka z Korsarzem Drukuj E-mail
wtorek, 02 luty 2010

ImageO sporego kalibru niespodziankę postarali się koszykarze Żyrardowianki pokonując Harmattana Gniewkowo75:67. Zwycięstwo tym cenniejsze, że odniesione bez lidera zespołu Mariusza Łapińskiego, który ponownie uskarża się na kontuzję pleców.

 

Żyrardowianka z Harmattanem miała do wyrównania pewne rachunki, bowiem to właśnie w Gniewkowie nasz zespół doznał najwyższej w sezonie porażki 64:122. Aż strach pomyśleć co wówczas by się wydarzyło, gdyby wówczas zabrakło Mariusza Łapińskiego, który zdobył 26 punktów, a więc niemal połowę dorobku całego zespołu. W rewanżu Żyrardowiankę czekało niezwykle trudne zadanie, bowiem musiała sobie radzić bez najlepszego strzelca. Na szczęście okazało się, że pozostali gracze udźwignęli ciężar gry i przez pełne 40 minut toczyli z Harmattanem wyrównany mecz, a w końcówce wykazali większą odporność psychiczną i zasłużenie wygrali 75:67. Najskuteczniejsi w naszej ekipie byli Marcin Matuszewski (21 punktów) i Marek Kuran (19), ale brawa za występ należą się całej ekipie.

Żyrardowianka - Harmattan Gniewkowo 75:67(22:17, 17:24, 20:18, 16:8)
Żyrardowianka: Kuran 19, Nowak 2, J. Muś 6, Bąk 3, Szwed 14, Matuszewski 21, Baranowski 3, Nowakowski 0, Odolczyk 0, Holicki-Szulc 7.


To mogło, a nawet powinno być pierwsze w sezonie wyjazdowe zwycięstwo Żyrardowianki, która ambitnie walczyła w Gdańsku z Korsarzem, choć do Trójmiasta pojechała zupełnie zdekompletowana.
Bardziej od porażki w Gdańsku 58:68 niepokoi fakt, że żyrardowianie na mecz pojechali w ośmioosobowym składzie w którym znalazł się m.in. debiutujący na drugoligowych parkietach Adrian Osial. Z różnych względów zabrakło Mariusza Łapińskiego, Marcina Matuszewskiego, Łukasza Zajączkowskiego, Adriana Baranowskiego, Huberta Nowaka, Michała Cieślaka, o kontuzjowanym od początku sezonu Krystianie Świechu nie wspominając. Dla kibiców interesujących się żyrardowską koszykówką lista ta powinna być wystarczającym usprawiedliwieniem porażki, ale naprawdę niewiele zabrakło, by tak przetrzebiony zespół przywiózł pierwszy komplet punktów z obcej hali. Do przerwy Żyrardowianka prowadziła bowiem 8 punktami (34:26), a jeszcze przed ostatnią kwartą miała dwa “oczka” przewagi (44:42). Niestety w ostatniej kwarcie gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wykorzystując krótką ławkę Żyrardowianki, która korzystała z zaledwie 7 graczy (wpisany do protokołu Konrad Nowakowski nie pojawił się na parkiecie), a na domiar złego z powodu 5 fauli boisko musieli opuścić Marek Kuran i Rafał Honicki-Szulc.
Najskuteczniejszy w naszej ekipie był Mateusz Szwed – zdobywca 14 punktów i 10 zbiórek, ale cichym bohaterem meczu mógł zostać Łukasz Odolczyk, który świetnie spisywał się w defensywie wymuszając na rywalach 6 fauli (większość ofensywnych) z czego aż 4 już do przerwy złapał lider Korsarza, były reprezentant Polski Daniel Blumczyński. Szkoda, że ostatecznie nie przełożyło się to na końcowy rezultat.
Teraz Żyrardowiankę czeka spotkanie z ŻTS Nowy Dwór Gdański, które rozegrane zostanie w najbliższą sobotę w Żyrardowie o godzinie 18.00.

Korsarz Gdańsk – Żyrardowianka 68:58 (14:19, 12:15, 16:10, 26:14)
Żyrardowianka: Kuran 13, J. Muś 5, Bąk 0, Szwed 14, Odolczyk 9, Osial 4, Holnicki-Szulc 13.


Sonda
Żyrardów jest: