Start arrow Artykuły arrow Krwiodawcy błądzą
Krwiodawcy błądzą Drukuj E-mail
środa, 20 styczeń 2010

ImageKilka lat temu Żyrardów był potęgą krwiodawstwa. Dziesiątki zarejestrowanych krwiodawców oddawało nawet 1000 litrów krwi. Odkąd zlikwidowano codziennie otwarty punkt, krwi jest znacznie mniej, a i znaleźć nowy punkt jest trudniej.

 

- Będąc w budynku administracji osiedla Wschód przeczytałem apel, w którym pilnie poszukiwano dawców krwi – opowiada pan Mieczysław. – Ponieważ kilka lat temu byłem honorowym dawcą postanowiłem oddać krew. Poszedłem do szpitala, ale w miejscu niegdysiejszego punktu krwiodawstwa znajduje się teraz zupełnie co innego. Zapytałem kogoś przechodzącego obok gdzie mogę oddać krew, ale niestety nie wiedział. Jeszcze kilku osób zapytałem, ale nikt nie był w stanie mi wytłumaczyć gdzie znajduje się ten punkt. W końcu w szpitalnym laboratorium poinformowano mnie, że punkt czynny jest tylko we wtorki. Niestety wróciłem do domu niepocieszony, bo nie oddałem krwi. Czy nie można zadbać o odpowiednią informację, gdzie jest ten punkt i w jakie dni jest otwarty? 
Ponad dwa lata temu punkt krwiodawczy przeniesiono do pomieszczeń po pracowni endoskopowej. Poprawiły się warunki, wkrótce miała stanąć tablica informacyjna, a brama ewakuacyjna miała być otwierana w czasie pracy punktu, czyli we wtorki w godzinach 10.00-12.00. Niestety dotąd nie ma ani tablicy, ani brama nie jest otwierana, a odnowiona siedziba powoli znów popada w ruinę, bo tak naprawdę nikt o nią nie dba.
- A co ja mogę? – frapuje się Piotr Kalata, prezes Honorowych Krwiodawców w Żyrardowie. – Tyle razy prosiłem już wszystkich kogo tylko mogę, żeby w końcu ktoś postawił tablicę informacyjną. Warunki w tym punkcie też są coraz gorsze, ale jak ma być jak zespół Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przyjeżdża tylko raz w tygodniu i to na dwie godziny, nawet wietrzyć nie ma kto.
- PCK dba o krwiodawców, a nie o punkt pobrań, dajemy legitymacje, przyznajemy odznaczenia – tłumaczy Jadwiga Chełmińska, prezes Polskiego Czerwonego Krzyża oddział w Żyrardowie. – Utrzymanie punktu krwiodawczego to obowiązki Regionalnego Centrum Krwiodawstwa. 
Czy rzeczywiście ustawienie tablicy to taki duży problem?
- Nie, to nie jest duży problem – odpowiada Mirosław Malewski, zastępca dyrektora ds. administracyjno-technicznych Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. – Możemy postawić tę tablicę. Kiedy? Nie mogę teraz zadeklarować konkretnego terminu, ale obiecuję, że będzie. 
Mamy nadzieję, że miesiąc czasu wystarczy, żeby ustawić tablicę z odpowiednimi informacjami. My w każdym bądź razie sprawdzimy, czy plansza została zamontowana. Inny problem to brama, która miała być otwierana, a nie jest. W 2007 roku Andrzej Liszewski, który wówczas był dyrektorem, zadeklarował, że brama będzie otwierana wtedy kiedy czynny będzie punkt.
- Niestety szpital nie chce otwierać nam tej bramy, bo nie ma kto pilnować tego wejścia – tłumaczy Mirosław Malewski.
Jaki sens ma taki sprzeciw, kiedy kilkadziesiąt kroków dalej jest szeroko otwarta brama, której co prawda pilnuje stróż, ale i tak wchodzi nią każdy kto chce. Czy nie można byłoby ustalić jakiegoś sensownego wyjścia z tej sytuacji?
- Wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że współpracują dwie strony. Jeżeli mówimy o bramie to z pewnością nie może być ona otwierana zimą, jest tam zbyt duże nachylenie podjazdu, natomiast myślę, że w tym miejscu najlepiej byłoby wybudować furtkę – mówi Andrzej Liszewski, rzecznik żyrardowskiego szpitala. – Musi to wykonać Regionalne Centrum, bo nam ona do niczego nie jest potrzebna. Taka furtka mogłaby być otwierana i zamykana przez pracowników RCKiK, wejście udostępnione byłoby wówczas w godzinach pracy punktu krwiodawstwa. 
Kiedy będzie furtka? Tego nie wiemy, ale z pewnością nie nastąpi to natychmiast. Czekamy zatem na ustawienie tablicy informacyjnej, może wtedy będzie łatwiej znaleźć punkt krwiodawstwa.  
Beata Pierzchała

Sonda
Żyrardów jest: