Start arrow Artykuły arrow Kwartet co z heavymetalowcami gra...
Kwartet co z heavymetalowcami gra... Drukuj E-mail
wtorek, 20 maj 2008
czyli rozmowa z Żeńskim Kwartetem Smyczkowym Fuerte o płycie nagranej wspólnie z bydgoskim zespołem Chainsaw, pracy w studiu nagraniowym i planach na przyszłość.

Fuerte to cztery uzdolnione wychowanki Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. I. J. Paderewskiego w Żyrardowie: Olena Szczepaniak (I skrzypce), Katarzyna Szlaga (II skrzypce), Katarzyna Winnicka (altówka) i Iga Szczepaniak (wiolonczela). Kwartet założyły pod koniec 2006 roku i od tej pory prężnie działają dając liczne koncerty i współpracując z wieloma muzykami np. śpiewakiem operowym Krzysztofem Gwiazdą czy Chórem Kameralnym Sotto Voce. Pod koniec zeszłego roku nawiązały współpracę z artystami zajmującymi się zupełnie inną muzyką – heavymetalowym zespołem Chainsaw. Współpraca ta zaowocowała akustyczna płytą „Chainsaw acoustic strings quartet”, którą już wkrótce znajdziemy na półkach.

Tydzień Żyrardowa: Jak rozpoczęła się wasza współpraca z Chainsaw?
Katarzyna Winnicka:
Szczerze mówiąc było to wszystko bardzo spontaniczne, przypadkowe. Mniej więcej w listopadzie zeszłego roku w Internecie znalazłam ogłoszenie. Maciek Koczorowski – wokalista zespołu, wpadł na pomysł nagrania akustycznej płyty i szukał „smyków” do nagrań. Zgłosiłyśmy się, wkrótce poproszono nas o demo. Niestety niczego takiego nie posiadałyśmy, muzycy Chainsaw mimo tego, że nas nigdy nie słyszeli, postanowili zaryzykować i zaprosić nas do swojego projektu. Obdarzyli nas naprawdę ogromnym zaufaniem.
Olena Szczepaniak: Obie strony właściwie nie wiedziały czego się spodziewać, bardzo cieszyłyśmy się, że taki zespół chce z nami grać, ale z drugiej strony zapanowała pewna konsternacja, no bo jak to będzie? Na miejscu okazało się jednak, że ani mroczna strona internetowa zespołu ani styl muzyki jaki grają, nie odzwierciedla tego jacy są w rzeczywistości, czyli bardzo weseli, sympatyczni i mimo że starsi od nas, to od razu się zaprzyjaźniliśmy, kontakt utrzymujemy do tej pory.
KW: Zanim doszło do nagrań, dostałyśmy od zespołu aranżacje sporządzone przez Michała Litwę, nagrania wokalu. Podczas prób w Miejskim Domu Kultury rozkręcałyśmy bumboxa z tą muzyką na pełny regulator, nie jeden raz budząc zdziwienie, no bo jak to może być, że kwartet smyczkowy a przy takiej muzyce rzępoli. Z Chainsaw oczywiście byłyśmy w stałym kontakcie i na bieżąco wprowadzałyśmy swoje innowacje, tak aby spełnić jak najlepiej oczekiwania zespołu.
TŻ: Znałyście muzykę zespołu wcześniej? Prywatnie właśnie takiej słuchacie?
Iga Szczepaniak:
Muzyką Chainsaw zainteresowałyśmy się tuż przed podjęciem współpracy. Muszę przyznać, że ich kawałki nieźle mnie wciągnęły i nie mogłam uwierzyć w to, że będę pracowała z tak znanym zespołem. Muzyka Chainsaw odzwierciedla mój gust muzyczny, jestem fanką mocniejszego brzmienia. Swoim guru nazwałabym Michała Jelonka, ten człowiek tworzy muzykę, którą chciałabym kiedyś robić. Jeśli chodzi o wykonania klasyczne to przodują Nigel Kennedy i Mstislav Roztropowich.
OS: Tak jak siostra wole mocniejsze granie, uwielbiam Jelonka, zespół Slipknot. Z klasyki moimi ulubieńcami są Nigel Kennedy i Karol Szymanowski. Ostatnio zasłuchałam się w jazzie, ale póki co raczkuję w tej dziedzinie.
Katarzyna Szlaga: Lubię łagodne brzmienia, pop, klasykę, przepadam za Grechutą.
KW: Od 6 lat działam w różnych zespołach, grających różne gatunki muzyczne od reggae po rock, dlatego najczęściej słucham wszystkiego. Poza tym u innych muzyków można podpatrzeć wiele szczegółów, które warto wykorzystać w swojej muzyce. Lubię zbierać taką esencję. Uwielbiam Grechutę. Cały pomysł współpracy z Chainsaw miał być miłą niespodzianka dla Igi i Oleny, które taki rodzaj muzyki bardzo lubią.
TŻ: Jak podobała się Wam praca podczas nagrań?
IS:
Jednym słowem rewelacja! Spotkałyśmy się tam z totalnym profesjonalizmem i niesamowicie ciepłym przyjęciem. Realizacją nagrań zajął się Marek Sysol. Oprócz poważnej pracy była to świetna zabawa, czułyśmy się tak jakbyśmy znały chłopaków od zawsze.
KS: To całkiem nowe, wartościowe doświadczenie...
OS: Pojechałyśmy w nowe miejsce, do nowych ludzi, a mimo to czułyśmy się bardzo bezpiecznie, komfortowo.
KW: A poza tym miałyśmy możliwość aby trochę poimprowizować, co dla nas muzyków jest ważne i bardzo rozwojowe.
TŻ: Jak wyglądał dobór repertuaru?
IS:
Zajął się tym zespół. Jeśli idzie o nasze partie to muzycy z Chainsaw byli bardzo otwarci na sugestie, jakie im zgłaszałyśmy.
KW: Chainsaw powybierało spośród swoich wykonań tych kilka, które chcieli wykonać akustycznie, a nie mocno metalowo.
TŻ: Z której kompozycji jesteście najbardziej zadowolone?
IS
: Szczerze mówiąc nie umiem wyróżnić jednego kawałka. W każdy z nich włożyłyśmy od siebie coś nowego.
OS: Zadowolone jesteśmy ze wszystkich, sami słuchacze muszą na to pytanie odpowiedzieć.
TŻ: Na płycie udzielają się też inni muzycy, miedzy innymi Rafał Chmiel i Grzegorz Kupczyk, były wokalista legendarnej grupy Turbo. Miałyście okazję ich poznać?
KW:
Niestety nie udało nam się spotkać, swoje partie nagrywali w innym terminie niż my. Być może będziemy miały taką okazję podczas wspólnego koncertu prezentującego nagrany materiał w Warszawie.
IS: Poznałyśmy za to muzyków z toruńskiego zespołu Butelka. Lider zespołu Grzegorz Kopcewicz działa w klubie Od Nowa, w którym nagrywałyśmy cały materiał. Warto wspomnieć, że tam właśnie swoje pierwsze kroki stawiała "Republika".
TŻ: Jaka będzie cena płyty i gdzie ją znajdziemy?
IS:
Cena płyty to ok. 30 złotych, na rynku ukaże się w kilku tysiącach sztuk.
KW: Płyta wyjdzie prawdopodobnie w czerwcu, to gdzie będzie można ją znaleźć zależy od wydawcy czyli OSKAR PRODUCTIONS. Najprawdopodobniej będą to salony Empik i większe sklepy muzyczne a także strona zespołu Chainsaw.
TŻ: Kto zajął się projektem okładki płyty?
IS:
Okładka to dzieło Michała Dobiesa, jest ona świetnym połączeniem stylu w jakim tworzy Chainsaw i naszych klasycznych „smyków”, które wydobyły z siebie nowe brzmienie.
TŻ: Wasze plany na najbliższą przyszłość?
IS:
Być może kiedyś nagramy coś własnego, ale z całą pewnością nie będzie to klasyka. Kwartetów klasycznych jest bardzo dużo, żeby się przebić, trzeba mieć nowe pomysły. Poza tym cały czas uczymy się i zdobywamy doświadczenia. A może jeszcze jedna płyta z Chainsaw? Kto wie?
OS: Plany to nieustający, ciągły rozwój. Najważniejsze to brak monotonii. Mamy też taką małą nadzieję, że osobom które nie stać na wycieczkę do filharmonii dajemy i nadal dawać będziemy namiastkę muzyki klasycznej na żywo..
KW: Na przełomie czerwca i lipca zapraszamy na koncert, najprawdopodobniej do parku Dittricha. A w wakacje może uda nam się zagrać koncert w stolicy na żywo z Chainsaw na który też zapraszamy.

A. Rutkowska

Sonda
Co Twoim zdaniem jest w życiu najważniejsze?